17 ziarenek znalazłem od młodych galaxy 15 sierpnia. Nie notowałem od kiedy one są ale pochodzą z wiosennego tarła. Oczywiście piszę o tych tarlakach.
Udało się zrobić fotki 2 dniowych ziarenek ikry od galaxy. Wydaje mi się, że prawidłowo się rozwijają.
Co ważne to i samce są płodne, bo czasami u ryb jest tak, że samice dużo wcześniej dojrzewają i potem bywa problem z ikrą.Tu jednak wszystko prawidłowo przebiega.
19 sierpnia następuje wylęg z tej ikry co dzień wcześniej sfotografowałem.
25 sierpnia przeniosłem ten wylęg do małego pojemnika. Z 17 ziarenek wylęgło i rozpłynęło się 9 młodych. Wynik nie jest dla mnie powalający. Pewnie ze względu na wiek młodych wyszła mi niska liczba młodych ryb.
niedziela, 18 sierpnia 2013
microrasbora galaxy 3 miot (10.08.13)
Od 10 sierpnia mam kolejne młode galaxy. Dorosłe, których jest w sumie niewiele niemal codziennie składają ikrę. Raz jest 2-3 ziarenka a innym razem z 10-15.
Na początek zawsze trafiają do małego pojemniczka. Tam ikra się rozwija aż młode się wyklują i rozpoczną pływanie. Potem stopniowo całą grupkę tych maluchów przenoszę do nieco większego, bo może 2-3 litrowego pojemnika gdzie znów podrastają.
I tu fotka z tego pojemniczka.Woda delikatnie zielona, bo dodatkowo mam tam sporo światła słonecznego co powoduje rozwój glonów.
25 sierpnia z braku miejsca połączyłem te młode z starszym miotem, który wcześniej poddałem przesadkowaniu czyli podzieleniu na większe i drobniejsze ryby. Te większe poszły na mały zbiornik a do tych mniejszych trafiło to małe stadko.
Trochę gałęzatki nigdy nie zaszkodzi a jak mam to podaje im jako miejsce gdzie dodatkowo rozwija się pierwotniak. Te przecinki mają dosłownie 2-3 dni od rozpoczęcia pływania.
25 sierpnia z braku miejsca połączyłem te młode z starszym miotem, który wcześniej poddałem przesadkowaniu czyli podzieleniu na większe i drobniejsze ryby. Te większe poszły na mały zbiornik a do tych mniejszych trafiło to małe stadko.
microrasbora galaxy-2 miot.
Od kilku dni(chyba jak się nie mylę od 1-2 sierpnia) mam kolejne młode galaxy. Nowe rybki zamieszkały w pojemniku po starszym pokoleniu. Nie jest to jedno tarło tylko ikra z 2-3 dni zbierana systematycznie i inkubowana.
Tradycyjnie trochę mchu, i innego syfku dla wsparcia rozwoju pierwotniaków wrzuciłem na dno. Ryby oczywiście też dokarmiam. Po 3-4 dniach już nie tylko pierwotniak ale i trochę nicienia dostają i widać efekty. 2 dni różnicy między młodymi i po 2-3 mm różnicy w wielkości rybek.Tradycyjnie rybki jeszcze małe więc trudno mi złapać choć 1 i zrobić mu zdjęcie.
Po 3 tygodniach (22 VIII) zmuszony byłem do większych porządków w pojemniku. Ustawienie w słonecznym miejscu poskutkowało wysypem glonów co zmusiło mnie to czyszczenia. Rybki odłowiłem i policzyłem. Z tego tarła mam 23 rybki. Te 2 dni różnicy między wylęgiem nadal jest widoczny.
Po 3 tygodniach (22 VIII) zmuszony byłem do większych porządków w pojemniku. Ustawienie w słonecznym miejscu poskutkowało wysypem glonów co zmusiło mnie to czyszczenia. Rybki odłowiłem i policzyłem. Z tego tarła mam 23 rybki. Te 2 dni różnicy między wylęgiem nadal jest widoczny.
Na kilka minut zamieszkały w pojemniczku a w tym czasie wyczyściłem dotychczasowy pojemnik z tworzywa i zalałem odstałą wodą z innego akwarium. Nie wrzucam ryb na świeżą rybę ze względu na moje obawy śmiertelności do miesiąca życia.
25 sierpnia rybki podałem przesadkowaniu i większe trafiły do akwarium 12 litrowego a do mniejszych wpuściłem młodszy miot.
sobota, 17 sierpnia 2013
xiphophorus helleri black-odbudowa stada
Czarne mieczyki nie są aż tak spotykane i popularne w naszych akwariach jak czerwone. Nie wszystkim przypadły do gustu. Niektórym nie podoba się ich zielonkawe odbicie, które szczególnie widać przy mocnym bocznym świetle. Natomiast ja je zawsze lubiłem i to taki dla mnie z czasów dzieciństwa nieosiągalny obiekt pożądania. W zeszłym roku kupiłem sobie na giełdzie łódzkiej chyba z 20 szt tych ryb. Jak to na giełdzie dostałem misz masz wszystkiego co ludzie tam sprzedają. Ryby odkarmiłem i oczekiwałem młodych. Samce, których było chyba 2/3 tej populacji jak to u mieczyka zwalczały się na tyle skutecznie, że postanowiłem przerwać te gonitwy po akwarium. Nie wiem dlaczego ale zawsze do hodowli używałem średniej wielkości samców. Mam jakieś przekonanie i pewnie szło by to jakoś udowodnić, że największe samce są po prostu nie tyle, że niepłodne a mało zwrotne więc z tego co ja doświadczyłem w mojej akwarystycznej karierze to z tych samców na pewno są dobrzy zadymiarze w akwarium ale nie ojcowie.Te duże zawsze zajmowały się przeganianiem słabszym i mniejszych po akwarium a za to te mniejsze zapładniały samice i dzięki temu miałem młode. Nawet jak takiego dużego samca zostawiałem samego z samicami to też nic z niego nie było. Pewnie i hormony swoje robią ale ja nie jestem genetykiem więc nie rozgryzam to dalej. Kilka lat temu w mojej głowie utkwił jeszcze dodatkowo mit o niepłodności czarnych mieczyków. Najczęściej słyszałem to od starych hodowców poznańskich a twierdzili,że nie będzie młodych po samcach czarnego mieczyka. No to sam na własnej skórze chciałem tego doświadczyć. Kupiłem wtedy aż 1 samca do moich czerwonych samic i po 2 miesiącach miałem już 100 mieczyków. Jako, że to różne odmiany tej ryby to miałem różne opcje tych ryb. Tyle z moich wspomnień z tą odmianą a teraz wyłapałem u znajomego 1 samca czarnego, który z grupy najkorzystniej się prezentował choć ideałem jak to bywa nie jest.
Wydaje się najbardziej ochoczym samcem do rozmnażania więc zamieszkał u mnie.
A obecnie trwają u mnie poszukiwania samic pod kątem rozmnażania. Na pewno nie skorzystam z czarnych samic gdyż nawet gdyby doszło do rozmnożenia co u mnie nigdy nie miało miejsca to młode w większości dostają rakowatą narośl i szybko padają. Obecnie poszukuje mu samic jednolicie czerwonych. Po takich wcześniej miałem sporo ryb czarnych ale i też sporo czerwonych. Samice po pewnym czasie znalazłem. Dostał 4 czerwone panie, które wraz z nim zamieszkały w akwarium. Jednak nie wiem dlaczego nic z tego zestawienia mi nie wyszło a ryby w końcu dokonały żywota stopniowo schodząc z tego świata.
Do krzyżowania z czarnym mieczykiem poleca się dziką formę czyli pospolitego kiedyś zielonego mieczyka. Ja jednak jakoś nie mam przekonania do tych ryb w sensie oczywiście ich urody a z tego co widzę większość akwarystów również nie jest nimi zainteresowana. Po planach rozwinięcia hodowli tej odmiany ryby zostało puste akwarium aż pok koniec marca odłowiłem 2 ciężarne samice czerwone, które pochodziły z mojej wcześniejszej hodowli.
O dziwo po ich porodzie mam młode koloru .............czarnego co mnie zdziwiło no ale przypomniałem sobie, że kiedyś właśnie kilka ryb ocalało po wcześniejszej zagładzie. Więc obecnie mam ładne stadko czerwonych i czarnych podrostków, które na jesień pewnie poddam selekcji i dalszemu rozmnażaniu. Młodych w miotach było mniej więcej po równo jeżeli chodzi oczywiście o ich kolor. Co ciekawe ten samiec ze zdjęcia ma płetwy jasne oraz jasne obrzeża ciała natomiast podrostki przejęły po czerwonej samicy czerwony kolor obrzeży ciała co uznałem za bardziej atrakcyjną formę tego mieczyka. Czas pokażę jak dalej rozwinie się hodowla tych ryb. Przy okazji inna samica z mojej dawnej hodowli przekazała mi w młodych odmianę tuxedo choć mam nadzieję, ze kilka odziedziczy po niej kształt płetw gdyż to jest lira.
Wydaje się najbardziej ochoczym samcem do rozmnażania więc zamieszkał u mnie.
A obecnie trwają u mnie poszukiwania samic pod kątem rozmnażania. Na pewno nie skorzystam z czarnych samic gdyż nawet gdyby doszło do rozmnożenia co u mnie nigdy nie miało miejsca to młode w większości dostają rakowatą narośl i szybko padają. Obecnie poszukuje mu samic jednolicie czerwonych. Po takich wcześniej miałem sporo ryb czarnych ale i też sporo czerwonych. Samice po pewnym czasie znalazłem. Dostał 4 czerwone panie, które wraz z nim zamieszkały w akwarium. Jednak nie wiem dlaczego nic z tego zestawienia mi nie wyszło a ryby w końcu dokonały żywota stopniowo schodząc z tego świata.
Do krzyżowania z czarnym mieczykiem poleca się dziką formę czyli pospolitego kiedyś zielonego mieczyka. Ja jednak jakoś nie mam przekonania do tych ryb w sensie oczywiście ich urody a z tego co widzę większość akwarystów również nie jest nimi zainteresowana. Po planach rozwinięcia hodowli tej odmiany ryby zostało puste akwarium aż pok koniec marca odłowiłem 2 ciężarne samice czerwone, które pochodziły z mojej wcześniejszej hodowli.
O dziwo po ich porodzie mam młode koloru .............czarnego co mnie zdziwiło no ale przypomniałem sobie, że kiedyś właśnie kilka ryb ocalało po wcześniejszej zagładzie. Więc obecnie mam ładne stadko czerwonych i czarnych podrostków, które na jesień pewnie poddam selekcji i dalszemu rozmnażaniu. Młodych w miotach było mniej więcej po równo jeżeli chodzi oczywiście o ich kolor. Co ciekawe ten samiec ze zdjęcia ma płetwy jasne oraz jasne obrzeża ciała natomiast podrostki przejęły po czerwonej samicy czerwony kolor obrzeży ciała co uznałem za bardziej atrakcyjną formę tego mieczyka. Czas pokażę jak dalej rozwinie się hodowla tych ryb. Przy okazji inna samica z mojej dawnej hodowli przekazała mi w młodych odmianę tuxedo choć mam nadzieję, ze kilka odziedziczy po niej kształt płetw gdyż to jest lira.
piątek, 16 sierpnia 2013
Corydoras pygmaeus-popularny pigmej
Małe gatunki kirysków stały się ostatnio bardzo popularne. Wraz ze wzrostem ilości małych akwarii wzrosło też naturalnie chyba zapotrzebowanie na małe rybki.
Ryby jakie tu prezentuje w 80% urodziły się wcześniej w moich akwariach. Na czas mojego wyjazdu poszły na przechowanie a obecnie wracają do akcji. Na początek muszą być zdrowo podkarmione, bo jakoś nie mam przekonania do sztucznego jedzenia oferowanego przez różne firmy.A tym były teraz karmione przez kilka miesięcy. Kiedyś zrobiłem test i okazało się, że ryby karmione żywym własnej produkcji rosły średnio 2 razy szybciej niż tym co serwują nam producenci w postaci płatków, granulatów czy tabletek więc zamiast płacić za kiepskiej wartości odżywczej produkty stawiam własne hodowle różnych robaków czy skorupiaków i tym karmię. Koszt niewielki a za to lepsze przyrosty i częstsze tarła. Ryby trafiły do akwarium 40 litrowego i obecnie muszą się oswoić z nowym miejscem i nabrać sił a potem spróbujemy je przekonać znów do rozmnażania.
Dałem im trochę spokoju i 4 IX można odnotować ikrę, którą jak to kiryski przykleiły do ścian. Teraz czekam na efekty tarła choć kusi mnie żeby zebrać to ikrę i samemu inkubować.
Ryby jakie tu prezentuje w 80% urodziły się wcześniej w moich akwariach. Na czas mojego wyjazdu poszły na przechowanie a obecnie wracają do akcji. Na początek muszą być zdrowo podkarmione, bo jakoś nie mam przekonania do sztucznego jedzenia oferowanego przez różne firmy.A tym były teraz karmione przez kilka miesięcy. Kiedyś zrobiłem test i okazało się, że ryby karmione żywym własnej produkcji rosły średnio 2 razy szybciej niż tym co serwują nam producenci w postaci płatków, granulatów czy tabletek więc zamiast płacić za kiepskiej wartości odżywczej produkty stawiam własne hodowle różnych robaków czy skorupiaków i tym karmię. Koszt niewielki a za to lepsze przyrosty i częstsze tarła. Ryby trafiły do akwarium 40 litrowego i obecnie muszą się oswoić z nowym miejscem i nabrać sił a potem spróbujemy je przekonać znów do rozmnażania.
Dałem im trochę spokoju i 4 IX można odnotować ikrę, którą jak to kiryski przykleiły do ścian. Teraz czekam na efekty tarła choć kusi mnie żeby zebrać to ikrę i samemu inkubować.
czwartek, 15 sierpnia 2013
Apistogramma agassizii fire red
Ta odmiana agassizy trafiła do mojego akwarium wraz z pozostałymi pielęgniczkami. W mojej okolicy tych jak i wielu ryb nie ma więc ruszyłem tradycyjnie na południe no i się udało. Zakupiłem stado 2 samców i 4 samic. Zawsze kupuje w ilościach większych jak sam potrzebuje z obawy utraty któreś z ryb. To jednak wyprawa 400 km po ryby więc strata samca praktycznie blokuje rozwój hodowli danego gatunku czy odmiany.
Najpierw trafiły do 24 litrowego akwarium kwarantannowego gdzie musiałem na szybko przygotować im wodę. Oczywiście woda wskazana a woda z Czech i moja to 3 różne rodzaje wody. Na razie spróbowałem "ustawić" parametry pod wodę, w której przyjechały. Potem obniżę pH jak trochę się przyzwyczają.
Jeszcze widać bąbelki na ściance doniczki.
Najpierw trafiły do 24 litrowego akwarium kwarantannowego gdzie musiałem na szybko przygotować im wodę. Oczywiście woda wskazana a woda z Czech i moja to 3 różne rodzaje wody. Na razie spróbowałem "ustawić" parametry pod wodę, w której przyjechały. Potem obniżę pH jak trochę się przyzwyczają.
A na razie trafiły do nieco większego akwarium. Tym razem mają do dyspozycji ok. 40 litrów.
A do tego wstawiłem im kilka starych doniczek, w których są zrobione różne otwory. Co widać na powyższej fotce rybom chyba przypadły do gustu skoro bardzo szybko zaczęły do nich wpływać.Jeszcze widać bąbelki na ściance doniczki.
Akwarium nie jest duże ale za to powierzchnia dna wzrosła co u apisto jest ważne. No i proszę ryby trafiły do mnie 21 lipca a 13 sierpnia tuż po przeprowadzce:
Jedna z samic przeszła do czynów. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie, bo praktycznie obecne parametry wody jeszcze nie są idealne, napiszmy książkowe. Twardości mam niskie ale pH nadal jak na apisto wysokie, bo w granicach 7,0.
17 sierpnia i pojawił się pierwszy wylęg agassizy u mnie. Sam trochę jestem w szoku, bo woda za bardzo pod tarło nie była przygotowana a tu proszę.
Młode wysypały się z doniczki. Teraz czekam jeszcze na to czy podniosą się, bo kiedyś miałem 4 tarło borelki i nic nie podnosiło się do pływania.
Tym razem młode się podniosły i rozpłynęły ale stopniowo ich ubywało i muszę dopracować metodę na odchowanie większej ilości. Niebawem dorosłe trafią na większy zbiornik więc będzie więcej możliwości.
środa, 14 sierpnia 2013
poecilia reticulata-leopard tuxedo
Odmian kolorystycznych gupików jest bardzo dużo więc wybór jest spory w tym co się chce hodować. Tym razem w akwarium wyszukałem dosłownie kilka ryb, które można by podciągnąć pod leopard tuxedo. Ryby co dla mnie ważne nie pochodzą z azjatyckich hodowli. Tamte są kiepskiej jakości i często nie można nic z nich uzyskać. Azjaci celowo się zabezpieczają przed rozmnażaniem ich ryb.
Oczywiście z wielu ryb jak to u nas bywa trudno było wybrać choć 2 samce, które by były do siebie podobne. No ale coś tam wyszukałem, odłowiłem i z trudem pokazuje. Przy samcach zwróciłem uwagę na budowę ciała ryby oraz na płetwy. Z dużej grupy ryb znalazłem aż 2, które miały szeroką nasadę ogona oraz pełne płetwy. Końcówka ogona nie jest postrzępiona a to dla mnie ważne. Drugi z samców, który nie chciał pozować ma nieco inne ubarwienie ciała ale uznałem to za możliwe do usunięcia w kolejnych pokoleniach więc go zamierzam wykorzystać do dalszej hodowli.
Jeszcze trudniej było znaleźć 2-3 samice, które można by podpiąć pod tą odmianę.
Te co znalazłem nieco przypominają samce. Szukając samic zwracałem uwagę na rozkład wzorów głównie na ogonie. Inne płetwy też są ważne w sensie budowy ale w sumie samica i tak niewiele nam zawsze pokaże cech swoich przodków. Ważne dla mnie teraz jest to czy uda się po tych samcach uzyskać młode, bo wtedy będę wiedział, ze F1 czyli 1 miot będzie miał połowę genów po ojcu. Na razie trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość i czekać. Cel tej hodowli jest dla mnie zawsze taki sam czyli uzyskanie lepszych ryb jak protoplaści tej linii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























